29 maja w Muzeum Historii Polski w Warszawie odbyła się druga edycja Next Design Summit – konferencji dla architektów i projektantów wnętrz, którzy chcą rozwijać nie tylko warsztat, ale i firmę. Byliśmy tam. I wychodzimy z przekonaniem, że to jedno z tych wydarzeń, które warto mieć w branżowym kalendarzu.
Już sama lokalizacja robi swoje. Gmach Muzeum Historii Polski projektu WXCA to przestrzeń, która nie pozostaje bez wpływu na to, jak się myśli i rozmawia. Organizatorzy to wiedzą i korzystają z tego świadomie – strefy networkingowe, przestrzeń między prelekcjami, wieczorne spotkanie connect & wine. Architektura zdecydowanie współgra z ideą wydarzenia.
Organizatorką jest architektka Katarzyna Kraszewska, która tym razem tworzyła program wspólnie z powołaną Radą Programową złożoną z architektów wnętrz z wieloletnim doświadczeniem. Samo to mówi sporo o tym, skąd wzięły się tematy. Z potrzeb i codziennych wyzwań naprawdę wielu pracowni.
Dzień otworzył Wojciech Plona – doradca biznesowy i strateg finansowy. Mówił o wycenie pracy: że stawka godzinowa przestaje być zgadywanką dopiero wtedy, kiedy wiesz, ile faktycznie kosztuje godzina pracy. Konkretny, bez owijania w bawełnę. Dobry, mocny start. Większość projektantów i architektów wnętrz zna wartość swojej pracy. Nie wszyscy znają jej cenę.
Marcin P. Stopa, ekspert neuronauki w biznesie, pokazał, jak działa mózg podczas podejmowania decyzji – i dlaczego klient, który nie jest przekonany do projektu, wcale nie neguje wizji architekta. On po prostu odczuwa ryzyko. Mózg działa na skrótach i schematach; jego podstawowym zadaniem jest szacowanie prawdopodobieństwa zdarzeń, nie ocena piękna. Dlatego, kiedy pokazujesz klientowi coś nowego, warto zahaczać o coś, co już zna. Ta psychologia relacji między twórcą/sprzedawcą a klientem pasjonuje mnie od pierwszego dnia mojej drogi zawodowej i przydaje się do dziś. Marcin na pewno zainspirował niejednego uczestnika prelekcji do zgłębiania tematu.
„Design to komunikacja z mózgiem. Neuronauka to Twój słownik”. Marcin P. Stopa
Dagmara Brzezińska – liderka sprzedaży i podcasterka Vogue Polska mówiła o kulturze organizacji i budowaniu zespołu. Postawiła tezę, którą część sali zapewne poczuła boleśnie: największym ograniczeniem dla rozwoju wielu firm może być sam właściciel. Bo kto z nas choć raz nie pomyślał: „Tłumaczenie i poprawianie zadania zajmie mi więcej czasu niż zrobienie tego samemu”? No właśnie. Wystąpienie niezwykle rzeczowe, zachęcające do spojrzenia w lustro, ale z konkretnymi rekomendacjami działania – czyli właśnie tak, jak powinno być.
Na wystąpienie dr Joanny Jurgi czekałam szczególnie i, jak zwykle, wyszłam z głową pełną przemyśleń. Mówiła o przyszłości: demografii, mikroprzestrzeniach i tym, jak zmieniające się społeczeństwo będzie stawiać przed projektantami zupełnie nowe wymagania. Jedno zdanie, które naprawdę ze mną zostało to:
„Komfort to nie to samo, co poczucie bezpieczeństwa”. dr Joanna Jurga
Henryk Kwapisz ze Stowarzyszenia „Komfort Ciszy” mówił o akustyce. O tym, co bywa odkładane na później, a potem ląduje jako problem klienta po odbiorze. Choć temat jest mocno techniczny, to jego nieznajomość może bardzo wpłynąć na najbardziej inspirujący projekt.
Katarzyna Kraszewska podjęła temat prowizji otwarcie i merytorycznie: problem tkwi w braku jasnych zasad, a ich wprowadzenie działa na korzyść wszystkich stron. My również często rozmawiamy o tym zarówno z architektami wnętrz, jak i markami. Faktem jest, że łączenie klienta z idealnym dla niego produktem to wartość dla każdej ze stron, a sprzedaż jednorazowa to większy koszt pozyskania klienta, niż współpraca z architektem. Który odpowiednio zaopiekowany, będzie przynosić wielu zdecydowanych klientów przez dłuższy czas. Padło jasne i stanowcze „nie wstydzimy się prowizji”, bo w ten sposób działa każda branża, podpisujemy umowy, wystawiamy faktury – wszystko uczciwie i na papierze. Nie do końca zgadzam się z tym, że markom odpada koszt pozyskania tego klienta, ponieważ chcąc współpracować z architektami na wysokim poziomie, przeznaczają duży budżet na dotarcie do nich, na PR, na szkolenia, eventy i, przede wszystkim, na zatrudnienie osoby na stanowisko opiekuna architekta. Która będzie jednym, dobrze przeszkolonym kontaktem z ramienia firmy. Marki rozumieją wartość tej relacji. Chciałabym, aby nie było jednak sytuacji, która w skrócie brzmi „dajecie za małą prowizję, więc idę gdzieś indziej”, bo takie głosy też usłyszałam. Czy to etyczne, że rezygnujemy z wpisania w projekt idealnego dla klienta produktu i szukamy mniej dopasowanego, ale z dużą prowizją? Uważam, że to negatywnie wpływa na to, czego intencją rozpoczął się ten panel – czyli jak poprawić wizerunek współpracy prowizyjnej. A takie podejście wzmacnia w klientach poczucie, że polecenia są dla pieniędzy, a nie dla ich dobra. Co może zachwiać najważniejszą rzeczy, którą może mieć architekt wnętrz – zaufanie. Prowizje w branży wnętrz to temat, który wszyscy znają, ale mało kto chce podpisać się pod głośną opinią. Tymczasem jedyną rzeczą bardziej kosztowną niż uczciwa rozmowa o pieniądzach jest jej brak.
Paweł Pilarczyk, dziennikarz technologiczny, pokazał konkretne zastosowania AI w pracy projektanta – narzędzia, które realnie skracają czas prezentacji koncepcji, bez rewolucyjnych obietnic. Po raz kolejny ktoś mówi stanowczo o tym, że AI to narzędzie, którego nie trzeba się bać, ale trzeba się uczyć jej używania do swoich celów. Nie ominie nas to, nie przeczekamy, nieważne ile będziemy się na nią wkurzać — ta zmiana już się dzieje. Czy dołączysz?
Dzień zamknął Paweł Tkaczyk, ekspert od brandingu i copywritingu. Mówił o tym, jak storytelling wzmacnia markę architekta i autorytet zawodu. Architekt, który pisze dobrze o swojej pracy, jest postrzegany jako ekspert, nie wykonawca. To nie jest kwestia skromności ani chwalenia się, to kwestia tego, czy klient rozumie, za co płaci. Jeśli nie rozumie – negocjuje cenę. Jeśli rozumie – pyta o termin.
Podczas wydarzenia Katarzyna Kraszewska zaprezentowała dwa nowe narzędzia. Znajdź Projektanta to platforma łącząca klientów z pracowniami. Polega na tym, że klient wprowadza potrzeby i budżet, a system wskazuje projektantów, których profil odpowiada briefowi. Decorre to narzędzie do zarządzania procesem projektowym z panelem dla pracowni i aplikacją mobilną dla klienta. Obie mają tworzyć spójne środowisko pracy branży. Projekt niezwykle ciekawy, odważny, niosący pewną odpowiedzialność za relacje klient-architekt-marka. Będę obserwować. Dobrze, że są osoby, które kończą z „przydałoby się” i mówią „zróbmy to!”.
Około 500 uczestników z całej Polski, dziewięć prelekcji, tematy, o których branża rzadko mówi głośno. Next Design Summit wraca za rok i już widać, że będzie na co czekać. To tylko jeden dzień, a przedstawia solidne bazy wielu zagadnień w pracy architekta wnętrz. Praktycznych, momentami niewygodnych, potrzebnych.
Standardy, które prezentuje ta konferencja, są wysokie – i dobrze, że takie są. Narzędzia są obiecujące, kierunek słuszny. Mam wciąż jednak z tyłu głowy taką myśl: każdy ekosystem, który działa na zasadzie widoczności płatnej lub prowizyjnej, naturalnie premiuje tych, którzy mają już budżet. Mniejsze marki, młodzi producenci, firmy z sercem większym niż finanse na marketing i prowizje – oni w takich modelach zwykle pojawiają się później. Albo wcale. Warto o tym pamiętać, budując nowe standardy. Branża potrzebuje jednych i drugich.










Martyna Masłyk – Brand communication specialist w PLN Design Group – współtworzy strategie dla klientów agencji i dba o ich spójny wizerunek w mediach branżowych.
Zobacz również: Współpraca z influencerami w branży wnętrzarskiej – czy warto i jak to robić skutecznie? | Kim jest opiekun architekta i dlaczego Twoja marka go potrzebuje?